Prof. dr hab. Jacek Szmatka

prof. dr hab. Jacek Szmatka (1950-2001) – socjolog, specjalista w dziedzinie mikrosocjologii, teorii i badań eksperymentalnych procesów grupowych oraz ogólnej metodologii nauk społecznych. Twórca i kierownik Pracowni Mikrosocjologii, która w 1996 r. została przekształcona w Zakład Badań Procesów Grupowych IS UJ. Wykładał m.in. w State University of New York, Stanford University, University of Washington, University of South Carolina. Autor ponad 60 artykułów (głównie w języku angielskim) oraz współautorem i współredaktorem publikacji polskich i zagranicznych.

Fragmenty wspomnienia o prof. Jacku Szmatce autorstwa Tadeusza Sozańskiego; „Studia Socjologiczne", nr 4/2001.

"Jacka Szmatkę poznałem, gdy rozpoczęliśmy studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku akademickim 1968/69. Do Krakowa przybył z Rzeszowa, gdzie urodził się 28 marca 1950 roku. W swym rodzinnym, dziś uniwersyteckim mieście ukończył I Liceum im. Księdza Konarskiego. Chciał być filmowcem, ostatecznie wybrał socjologię na UJ. Studiować nam przyszło w czasach spokojniejszych, po marcowej gorączce, a przed pojawieniem się w krakowskim środowisku akademickim „opozycji demokratycznej" (powstanie SKS po wydarzeniach roku 1976). Zastosowaliśmy się do wezwania władz: „studenci do nauki", dodając do tego od siebie: „i do zabawy". W mikrośrodowisku, jakie tworzyła kadra Instytutu wraz ze studentami bardzo wówczas zżytymi ze swoimi wykładowcami, Jacek dał się poznać najpierw jako filar kabaretu przygotowanego wraz z kolegami z roku na tradycyjny (do dziś) bal socjologa.

[…] Był pierwszym, który w naszym roczniku uzyskał stopień magistra. Trzy lata później, w 1975 roku miał już doktorat. Tytuł pracy doktorskiej „Redukcja teoretyczna w socjologii" mówi o jego ówczesnych zainteresowaniach. Ogólna metodologia nauk społecznych pasjonowała go zresztą do końca.

W 1980 roku ukazała się pierwsza autorska książka Jacka Szmatki „Jednostka i społeczeństwo". O zależności zjawisk indywidualnych od społecznych. Na podstawie tej rozprawy habilitował się w Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu w roku 1981. Choć musiał pokonywać rozmaite przeszkody na swojej drodze, potrzebował tylko dziewięciu lat, by zostać samodzielnym pracownikiem naukowym. Do końca lat 80. brał udział w pracach kierowanego przez Piotra Sztompkę Zakładu Metodologii i Historii Socjologii IS UJ, przekształconego później w Zakład Socjologii Teoretycznej. Zajmował się wówczas przede wszystkim klasycznymi i współczesnymi ogólnymi teoriami socjologicznymi, które nazwał później „teoriami pierwszej generacji".

[…] Stopniowo zaczął jednak odchodzić od grand theory, zagłębiając się coraz bardziej w problematykę mikrosocjologii. Wkrótce po habilitacji wyjechał po raz pierwszy na Zachód i nawiązał kontakty z czołowymi uczonymi swej specjalności. W 1982 roku zorganizował swoją pierwszą międzynarodową konferencję naukową, w Inter-University Center w Dubrowniku. Rok później po raz pierwszy odwiedził Stany Zjednoczone. Potem bywał za oceanem niemal co roku jako visiting professor. Był stypendystą Fulbrighta i czuł się związany z tą społecznością „ambasadorów" Polski w Ameryce i Ameryki w Polsce. W latach 90., będąc już znanym i cenionym uczonym, wykładał i prowadził badania w najlepszych uniwersytetach amerykańskich. Od 1991 roku był członkiem American Sociological Association, miał zwyczaj nie opuszczać żadnego z dorocznych ASA Meetings. W latach 1991-98 był w Zarządzie International Institute of Sociology, najstarszej profesjonalnej organizacji socjologów, która w 1993 roku obchodziła stulecie swojego istnienia. Należał do grupy polskich socjologów najbardziej znanych za granicą.

[…] W nowej polskiej rzeczywistości czuł się lepiej niż w PRL. Historyczny rok 1989 był ważnym etapem w jego karierze akademickiej. Opublikował wówczas w PWN swą drugą autorską książkę „Małe struktury społeczne. Wstęp do mikrosocjologii strukturalnej", pierwszy nowoczesny polski podręcznik do przedmiotu włączonego obok makrosocjologii do kanonu studiów socjologicznych. W roku akademickim 1989/90 „usamodzielnił się" w pełni: został kierownikiem założonej przez siebie Pracowni Mikrosocjologii. […] Otóż doc. dr hab. Jacek Szmatka kończył wtedy swoje pierwsze socjologiczne badania eksperymentalne, zaprojektowane wspólnie z Laboratory for Social Research w University of South Carolina, placówką badawczą, której został stałym współpracownikiem. Eksperymentował w swoim gabinecie przy Grodzkiej 52, który z dumą nazywał „laboratorium", choć na wyposażeniu był wówczas jedynie stół, tekturowe przegrody i jeden ośmiobitowy komputer z uniwersyteckiego przydziału.

Szczęśliwie sytuacja ta miała wkrótce ulec zasadniczej zmianie. Jacek skorzystał z szansy, jaką indywidualnym badaczom dały konkursy organizowane dwa razy do roku przez Komitet Badań Naukowych. Należał do nielicznych polskich socjologów, którzy w minionej dekadzie trzykrotnie uzyskali granty badawcze. Jego laboratorium mogło się dzięki temu upodobnić do południowo- karolińskiego i - jak pisze w swej najnowszej książce (1999) Network Exchange Theory David Wilier (twórca tzw. Teorii Elementarnej, współautor kilku artykułów opublikowanych z Jackiem w czołowych czasopismach socjologicznych) - stało się pierwszą placówką w Europie wyposażoną w sieć komputerową, przystosowaną do prowadzenia eksperymentalnych badań procesów interakcji w sieciach.

Mając już w kraju warunki do pracy naukowej, nadal chętnie wyjeżdżał do Stanów Zjednoczonych. Czuł się dobrze tam, gdzie ludzie wierzą w prawo do życia, wolności i poszukiwania szczęścia i gdzie praca na uczelni zapewnia środki do życia na satysfakcjonującym inteligenta poziomie. Pozostał jednak związany z krakowską Alma Mater, bo chciał, aby tu właśnie powstał ośrodek badawczy liczący się w nauce międzynarodowej. Sukcesy Kierownika Zakładu Badania Procesów Grupowych (w który w 1991 roku przekształcona została Pracownia Mikrosocjologii) zostały uhonorowane przyznaną mu w 1992 roku profesurą tytularną. Wniosek o dalszy awans nie doczekał się realizacji ze względu na przedwczesne odejście kandydata do „uzwyczajnienia". Nim zaczęła się jego choroba zdążył jeszcze wydać w Stanford Uniwersity Press (1997) tom zbiorowy „Status, Network, and Structure. Theory Development i Group Processes", którego był pierwszym redaktorem wraz z Johnem Skvoretzem i Josephem Bergerem. […]

W socjologii światowej (lepiej może byłoby napisać amerykańskiej) Jacek Szmatka był przedstawicielem strukturalnej mikrosocjologii, kierunku zwanego też „teorią i badaniami procesów grupowych" […]. Idee przewodnie przyświecające badaczom procesów grupowych można streścić w następujących punktach: (1) Socjologia teoretyczna jako nauka empiryczna podlega tym samym normom metodologicznym co nauki przyrodnicze, choć różni się oczywiście od nich przedmiotem; (2) Właściwym przedmiotem badań socjologii nie są obiekty historyczne, takie jak społeczeństwo polskie A.D. 2001, lecz abstrakcyjne systemy społeczne, np. „sieciowe systemy interakcji", w których „aktorzy" pozyskują cenione zasoby na drodze negocjacji; (3) Teoria opisująca funkcjonowanie takiego systemu (np. nierównomierny rozkład zasobów) powinna odwoływać się do jego struktury, przyjmując minimum założeń o naturze aktorów; (4) Badać można i należy przede wszystkim elementarne zjawiska społeczne, takie jak władza i wpływ, występujące w najprostszych układach (w teorii Willera są nimi elementarne stosunki społeczne: wymiana, przymus i konflikt); (5) Prawa rządzące tymi zjawiskami należy testować przede wszystkim metodą eksperymentu laboratoryjnego.

[…] Był tytanem pracy otwartym na każdą nowość w swojej specjalności naukowej. Jego oryginalnym pomysłem było zapoczątkowanie badań nad tzw. sieciami konfliktu. Chciał zdobyć znaczącą pozycję w nauce i cel swój osiągnął. Nie udało mu się jedynie opublikować samodzielnej obszernej monografii na temat „procesów grupowych". Na to niestety nie starczyło mu już czasu.

[…] Nie miał łatwego charakteru, wszelako był łubiany przez kolegów w kraju i za granicą. Karen Cook, odpowiadając na list-wspomnienie, który po śmierci Jacka rozesłałem do jego zagranicznych współpracowników i przyjaciół, napisała „we will miss his smile and professionalism". I rzeczywiście, poza profesjonalizmem cechowała go zawsze pogoda ducha, poczucie humoru i optymizm. Należał do gatunku homo ludens, zarazem jak mało który badacz z niezwykłą powagą traktował swoje naukowe powołanie i przekonania. Cieszyły go nie tylko sukcesy zawodowe. Radość sprawiała mu jazda na nartach i dalekie podróże samochodem; w nauce i w życiu ruch i zmianę przedkładał nad stabilizację. Szanował hierarchię stopni i tytułów akademickich, lecz zapominał o niej w kontaktach ze studentami, których starał się przyciągnąć do współpracy i traktował zawsze z przyjacielską bezpośredniością […].